Szalejąca wyobraźnia, czyli Rose Black

Tutaj będzie zamieszczone opowiadanie o Rose Black.
Żadnej miłości. 

Żadnych przyjaciół.
Próby samobójcze.
Nie jest to typowe opowiadanie, ponieważ dziewczyna nie jest ładna.



______________________________________________________
Rozdział pierwszy, czyli o tym kto to jest Rose.

Szesnastoletnia Rose nie była piękną dziewczyną. Nie miała długich blond loków i nieskazitelnej cery oraz niebieskich oczu. Jej czarne włosy, brązowe oczy i pryszcze, których nie mogła się pozbyć raczej nie były czymś pięknym. Włosy przetłuszczały się w tak szybkim tempie, że Rose musiała codziennie je myć. Jaki to dało efekt? Jej włosy były jak siano. Lecz lepsze to niż 'kudły' wyglądające tak, jakby były polane olejem.
Nie miała też figury modelki. Miała okropny wystający brzuszek, co wyglądało, jakby była w ciąży. Nie mogła pozwolić sobie na nic obcisłego. Żadnych bluzek przylegających do ciała. Nosiła tylko za duże o jeden rozmiar bluzki oraz bluzy. (Nosiła rozmiar S, ale miała wystający brzuch)
Dziewczyna nie miała przyjaciół w szkole. Paliła papierosy, cięła się.
Często chodziła na 'Mroczne Osiedle', bo tak mówili na to mieszkańcy jej małego miasta. Tam były osoby takie jak ona. Niestety nikt nie chodził do jej szkoły. Większość w ogóle nie chodziła do szkoły.
Mroczne Osiedle dawniej było zwykłym osiedlem. Z czasem na ścianach budynków pojawiały się pęknięcia. Wszystko zaczęło się sypać, wszystko gniło w bardzo szybkim tempie. Nawet gdyby miasto miało pieniądze na renowacje niestety i tak nie dało się tego uratować. Wszyscy byli zmuszeni do wyprowadzki, a władze miasta do dania nowych mieszkań.
Teraz gromadzi się tu tzw. „młodzież trudna”. Palą, piją, niektórzy przynoszą ze sobą żyletki, po to, aby nie zostawiać śladów krwi w mieszkaniu.
Tutaj Rose się odnalazła. Miała... przyjaciół. Chyba można tak nazwać ludzi, z którymi pali, pije i czasem wymienia parę słów, prawda?

Może rozmawialiby więcej. Problem tkwił w tym, że żaden z nich nie lubił ludzi.
_________________________________________________________________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W jakiego Boga byś nie wierzył, i tak wszyscy pochodzimy od tego samego. W środku jest przecież taka sama miłość.